Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alone. Pokaż wszystkie posty

11 marca 2012

enola

Czułem się tak samotny.
Bo bylem samotny.
Zaślepiłem się swoją samotnością.
I nie dostrzegłem dookoła mnie, tylu ludzi, który chcieli mnie z niej wyrwać.
A więc, zrezygnowali. Omijali mnie.
Nie dałem do siebie dostępu.
Byłem ślepy na czyjąś pomoc.
Teraz myślę, że po prostu dobrze czułem się w swoim towarzystwie.
Tak, dokładnie.
Nie znam lepszej osoby od samego siebie.
Dobrze się ze sobą dogaduje.
Dodatkowe osoby przeszkadzają.
Nie są mi potrzebni.
Zaśmiejesz się i powiesz.. ha, on jest samotny?
Czy ja mówię, ze mi z tym źle?

9 września 2011

w samotności

Od lat dziecinnych zawsze byłem
Inny niż wszyscy – i patrzyłem
Nie tam, gdzie wszyscy – miałem swoje,
Nieznane innym smutków zdroje –
I nie czerpałem z ich krynicy
Uczuć – nie tak, jak śmiertelnicy
Radością tchnąłem i zapałem –
A co kochałem – sam kochałem
To wtedy – nim w burzliwe życie
Zdążyłem wejść – powstała skrycie
Z dna wszelkich złych i dobrych dążeń
Ta tajemnica, co mnie wiąże –
Ze strumienia lub potoku –
Z urwistego góry stoku –
Z kręgu słońca, gdy w jesieni
Blednie złoty blask promieni
Z błyskawicy ostrym końcem
Drzewo obok mnie rażącej –
Z burzy, grzmotów, ziemi drżenia –
Z chmury – która u sklepienia
Niebieskiego zawieszona –
Miała dla mnie kształt demona...